Polska zalana


Premier pojechał popatrzeć, jak się leje woda. Sam też wodę lał zapewniając o bezinteresownej pomocy. Czy można było tego uniknąć albo chociaż zmniejszyć skutki? Okazuje się, że tak ale... zasada "by żyło się lepiej" - pytanie komu - zwyciężyła:
Kaja Bogomilska: Czy rząd PiS zajmował się przeciwdziałaniu przeciwdziałaniem skutkom powodzi?
Grażyna Gęsicka: Oczywiście. W sierpniu 2007 roku rząd Jarosława Kaczyńskiego przygotował listę strategicznych inwestycji, które miały być finansowane ze środków unijnych. Umieściliśmy na niej wiele projektów przeciwpowodziowych, w tym projekt dla środkowej Wisły o wartości 200 mln euro. Chroniłby on tereny z obszaru pięciu województw. Przewidywaliśmy obwałowywanie od Koszyc do Płocka, jego umocnienie i naprawę. Była też zaplanowana naprawa zbiornika na Nysie Kłodzkiej, który co prawda jeszcze funkcjonuje, ale dno mu się rozchodzi. Jeśli to się stanie -kilkumetrowa fala wody zaleje Nysę.
K.B.: Co się stało z tymi projektami?
G.G.: Zostały skreślone przez rząd PO. Była to jedna z pierwszych decyzji, którą nowa minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska podjęła po objęciu stanowiska. Bez wahania odrzuciła wszystkie projekty przeciwpowodziowe dla województwa podkarpackiego w tym budowę istotnego dla zarządzania przeciwpowodziowego zbiornika Kąty-Myscowa na Wisłoce. Nie jestem specjalistką od powodzi. Wiem tylko, że stale wylewa Wisła i Wisłoka. Gdyby te projekty zostały przyjęte, powodzi na pewno nie udałoby się zapobiec, ale skutki katastrofy byłyby o wiele mniej bolesne.
K.B.: Dlaczego te projekty zostały skreślone?
G.G.: To jest pytanie, które wszyscy sobie zadają i na które nie sposób odpowiedzieć. Może jest to w ogóle kwestia różnicy w podejściu do rządzenia. My uznaliśmy, że skoro mamy od Unii ogromne środki, które w inny sposób nie byłyby osiągalne, to trzeba użyć je na projekty niezbędne dla bezpieczeństwa publicznego, w tym na zabezpieczenie przeciwpowodziowe, zbiorniki retencyjne i tym podobne. Rząd właśnie od tego jest. Musi zabezpieczać potrzeby społeczne. Pani minister Bieńkowska rozumie to chyba inaczej. My, uznając te projekty za strategiczne, chcieliśmy realizować je bez konkursów. Elżbieta Bieńkowska wszystkie pieniądze chciałaby dzielić w trybie konkursu, bo to znakomicie usprawiedliwia urzędnika. A przecież to rząd dysponuje pieniędzmi i odpowiada za bezpieczeństwo ludzi.
K.B.: A może te konkursy były jednak konieczne?
G.G.: Jak pani sobie to wyobraża? Czy przeprowadzić konkurs na to, gdzie postawić zbiornik, a gdzie nie? Byłby to konkurs na to, jakie tereny będą zalane, a jakie nie. To niehumanitarne. Podobnie nierozsądne byłyby konkursy na to, które autostrady budować, które lotniska. To rząd musi określić strategię transportową państwa, a jeżeli władze samorządowe chcą zbudować własne drogi czy lotniska, muszą same znaleźć środki.
K.B.: A może projekty nie były odpowiednio przygotowane?
G.G.: Tego właśnie pretekstu użyła minister Bieńkowska, wykreślając je z listy 1 lutego 2008 r. Przyjmijmy, że nawet tak było. Co w takim wypadku powinien zrobić rząd? Zrezygnować z budowy instalacji przeciwpowodziowych czy opracować dokumentację i zrealizować projekty? Przedstawiciele rządu mówią, że przygotowanie takiego projektu trwa ok. 2 lat. Gdyby więc projekty realizowano, właśnie teraz byłyby gotowe do prac technicznych.
K.B.: Ostatnio jednak przywrócono jakiś projekt dotyczący regulacji Wisłoki.
G.G.: Tak, dotyczący pierwszego etapu tej regulacji, wart 20 mln euro. Skreślono zaś środki na inwestycje chroniące przed powodziami na Podkarpaciu warte ok. 400 mln euro, w tym zbiornik Kąty-Myscowa. Na drugi dzień po tych decyzjach, mój były zastępca Władysław Ortyl (obecnie senator PiS) zwołał konferencję prasową, na której ostrzegał przed skutkami zaniechań inwestycji w przypadku powodzi. I właśnie dzisiaj, niemal dokładnie w rok później, doświadczamy jej na własnej skórze.

Wywiad pochodzi ze strony PiSu, jest z dnia 08.07.2009. Nie wiem po co te przepychanki. To co robił PiS Platforma albo chciała po swojemu pozmieniać (Warszawa i stadion narodowy) i powstawał tylko większy burdel, albo od razu przekreślili. No bo jakby to wyglądało...

I na koniec perełka naszego kandydata na prezydenta, Bronisława Komorowskiego: "Woda ma to do siebie, że się zbiera i stanowi zagrożenie, a potem spływa do głównej rzeki i do Bałtyku, więc nie słyszałem od dłuższego czasu o zjawiskach powodziowych, które by trwały dłużej niż tydzień, czy dwa". Jak zwykle lepiej ując tego nie mógł, przecież nic się nie stało, zawsze mógł powiedzieć, że mogli się ubezpieczyć. Szczególnie przed wyborami. ;) Mam wrażenie, że ilość gaf Komorowskiego w ciągu miesiąca jest większa niż eLKacza w ciągu całej prezydentury ;))

KOMENTARZE:

AleAle | 18 maja 2010, 18:59:37

Cytat z Komorowskiego trochę wyjęty z kontekstu, ale i tak jest mistrzowski :D

thot22003 | 18 maja 2010, 19:17:36

wiem :D jak nie komorowski to bartoszewski albo wajda cos serwuja ;)

Kamelia Grater | 18 maja 2010, 19:28:27

Jestem za nikim lub jak kto woli: za nikim nie jestem. Człowiek nie wie na kogo głosować albo dlatego, że się na polityce nie zna, albo zna się za bardzo, a chce być obiektywny. Polityka to jedna wielka stajnia Augiasza i to dodatkowo zakłamana jak mało kto. Czy mogłaby być inna? Zawsze mogłaby być, ale w praktyce mało wykonalne (przez samych ludzi).

W kwestii podsumowania o gafach, to dziwnie się poczułam, gdy oglądałam ostatni wywiad z Palikotem, tym "odmienionym". Wydaje mi się (ale może mi się tylko wydawać), że to był faux pas. Na pytania o Kaczyńskim mówił, że to był zły prezydent, bo m.in. miał wiele wpadek. Gdy przyszło mówić o niezręczności Komorowskiego, tłumaczył, że on by się bał prezydenta, który w ogóle nie popełnia błędów. Czy to właśnie nie świadczy o tym, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia? Dla mnie to wszystko jest wielkim jednym teatrzykiem, w którym najbardziej cierpią ludzie (po dużej części na własne życzenie).

W zagadnieniu powodziowym wiem, że można się przygotować do powodzi. Przezorny zawsze ubezpieczony. Nie mowa tylko o zwykłych mieszkańcach, ale również o gminach, powiatach, miastach. Tutaj nie do końca wina leży po stronie samych władz siedzących w Warszawie (co nie oznacza, że zwolnieni są całkowicie od odpowiedzialności). Myślę, że jak co roku zaskakuje zima, tak i w tym wypadku pogoda ujawniła nieprzygotowanie. Zdziwiłam się również wypowiedzią jednego z mieszkańca, który dopiero tam się buduje (stawia dom). Jakby wiedział, że tak się stanie, to i tak by się tam wybudował. Pewnie potem wnosiłby o odszkodowanie od państwa itp. Prawda – według mnie – jest taka, że tam gdzie zbiorniki wodne, rzeki itd. zawsze jest ryzyko zalania i ci, którzy się tam teraz sprowadzają, robią to niejako na własną odpowiedzialność. Człowiek jeszcze nie wygrał z naturą i jak nie patrzeć, powinien być jej podporządkowany.

bounty_hunter | 18 maja 2010, 19:31:14

No, to wpis ten odpowiedział mi na pytanie - gdzie są te obiecywane już od 1997 wały przeciwpowodziowe itp.

Odnośnie końcówki - ja podejrzewam od jakiegoś czasu, że Komorowski tak na prawdę nie chce prezydentem być i specjalnie robi z siebie idiotę, a potem przymusza członków komitetu do robienia z siebie jeszcze większych idiotów.
Chociaż może po prostu trudno mi przyjąć do wiadomości takie nagromadzenie debili w jednym miejscu.

thot22003 | 18 maja 2010, 19:42:28

Kamelia: to wlasnie byl powod dla ktorego na poczatku zaczela mnie draznic platforma: obojetnie co zrobil pis, bylo zle. kaczynski gada - zle bo podburza, kaczynski milczy - zle bo knuje.
ale jest tez tak, ze to my wybierajac ludzi, ktory maja takie a nie inne poglady i uprawnienia (do zmiany praca), decydujemy o tym, jak bedzie sie nam zylo. dlatego ja absolutnie nie popre PO :)
bounty_hunter: platforma myslala, ze 2 Kaczynskie zginely i bedzie latwo i bez problemu zdobyc fotelik na sprawdzonych zasadach czyli obiecywanie i usmiechy. potem myslel, ze JK wskaze kogos i znow im sie uda. potem od niechcenia omorowski powedzial, ze maja juz ponad 500 tys podpisow. i szok kiedy Jk przedstawil 1,7 mln. zarty sie skonczyly. komorowski chce byc prezydentem, bo to tylko podpisiki. ale nie potrafi byc w centrum uwagi. dlatego ze wczesniej platforma wysmiewala LK i teraz ludzie z taka sama uwaga sledza gafy komorowskiego. oni po prostu chca miec wladze wszedzie i wszystko kontrolowac. wtedy mieliby spokoj, bo jakakolwiek ustawe by wymyslili bylby podpis. no i nie spodziewali sie takiego poparcia dla pisu ;) nie przygotowali planu dzialania, bo JK to nie LK, ktoremu mozna nawrzucac. on potrafi odpowiedziec. jest to jego zaleta ale i czasem wada ;)

Bartini | 18 maja 2010, 19:43:58

gdzie są te obiecywane już od 1997 wały
przeciwpowodziowe

W planach, tudzież jak kto woli, w d***e.

Nie bójcie żaby, cudowna władza miasta Wrocławia pod wodzą ducze Dutkiewicza nadal nie udrożniła studzienek po zimie. Na Księżu Małym wybudowano nowe osiedle na terenach, które podczas ostatniej powodzi elegancko zbierały wodę. Nawet nie chcę myśleć co będzie jak przyjdzie fala powodziowa.

bounty_hunter | 18 maja 2010, 19:45:54

Jak to co będzie? Surfing! A zupełnie poważnie - o wszelkich planach naprawy czegokolwiek mówi się maksymalnie miesiąc po katastrofie, potem wszyscy kładą na to wała - władza i ludzie po równo, nie licząc tych, którzy stracili cały dobytek, albo i gorzej.

Bartini | 18 maja 2010, 19:46:59

Bo znacznie łatwiej jest dać głupim powodzianom, którzy się nie ubezpieczyli pieniądze z mojej kieszeni, niż wybudować zbiorniki retencyjne.

No bo jak nie będzie powodzi, to komu będą rozdawać NASZE pieniądze?

Kamelia Grater | 18 maja 2010, 19:48:14

"Kamelia: to wlasnie byl powod dla ktorego na poczatku zaczela mnie draznic platforma: obojetnie co zrobil pis, bylo zle. kaczynski gada - zle bo podburza, kaczynski milczy - zle bo knuje."

Wiesz, potem było odwrotnie. Zawsze krytykuje się partię, która rządzi.

Co do ludu, który wybiera. Prawda jest taka, że nie ma kogo wybrać. Druga rzecz to fakt, iż politycy robią to, co większość chce, a niekoniecznie to, co powinno się zrobić. Dlatego my - zwykli obywatele musimy zmienić się wcześniej. Inaczej nigdy rządzący choć odrobinę nie zmądrzeją.

thot22003 | 18 maja 2010, 19:48:29

no ale donald zbudowal zborniki i nawet dostaly wdzieczna nazwe: orlik :D

bounty_hunter | 18 maja 2010, 19:48:43

@Bartini: Jakbym te dwa metry niżej mieszkał, to może mi by troszkę dali... A tak to tylko przyjdzie na nowo ściany w piwnicy z ojcem otynkować i po sprawie ;)

thot22003 | 18 maja 2010, 19:50:58

Kamelia: alez oni mieli szanse sie wykazac kiedy szli do wyborow z haslem RAZEM. od tego czasu mnie draznia tym swoim krytykowaniem wszystkiego. a sami jak teraz maja okazje sie wykazac albo nie robia nic albo zawalaja.

Kamelia Grater | 18 maja 2010, 20:19:49

Widocznie Tuskowi, Komorowskiemu zaczyna brakować takich doradców jak Jacek Santorski. Teraz wychodzi na jaw to, jak dany polityk nie jest przygotowany na to, co nagłe i tragiczne. Wizerunek upada. Mowa i o katastrofach samolotu (śmierci polityków) i o kataklizmach takich jak powodzie. Teraz ciężko jest im ukryć swoje oblicza, co oczywiście nie zmienia faktu, że PiS wykorzystuje, te wydarzenia, aby krytykować i wzbudzać litość.

Na początku miałam wrażenie, że to Sikorski nie chce walczyć o stołek prezydenta. Być może i tak jest z Komorowskim, a ubiega się o to stanowisko tylko dlatego, że jest równie ceniony, jak Sikorski (wśród zwolenników PO). Ktoś inny mógłby przegrać z Kaczyńskim.

To także nie zmienia faktu, że i za SLD nic dobrego nie zrobiono, aby uniknąć takich powodzi. Gadają swoje, a (nie)robią swoje, tylko siedzą i pobierają kasiorę. W końcu mają na to ogólne przyzwolenie, lud się nie zbuntuje, lud posłusznie będzie czekał do następnych wyborów i łudził się, że tym razem wybierze właściwie.

thot22003 | 18 maja 2010, 20:22:38

tusk i komorowski nie maja pomyslu co robic, bo obietnice sa dobre na poczatek, ale nie da sie 5 lat mydlic oczek. trzeba wykonac jakis ruch.

lagom | 18 maja 2010, 23:45:58

dlatego ŻADNA władza w Polsce nie przetrwa pięciu lat ;)

thot22003 | 18 maja 2010, 23:50:00

tlum tez ma glos... w ostatecznosci :P

sprae | 19 maja 2010, 00:22:33

PO i PiS to lustrzane odbicie. Każda z tych partii gospodaruje pewną część targetu, a główne nurty polityczne idą dalej w tym samym kierunku. To tylko kolejne wcielenia zdartych pomysłów, którym Polacy przyklaskują jakby były niebywałymi odkryciami.
Przepraszam, że nie na temat ale tak się we mnie to zbierało i musiałem napisać. Nie będzie żadnych fanfar. Kolejne KLD i PC, kolejne UW i AWS, kolejne PO i PiS. Skoro są tacy fantastyczni to czemu ciągle im się sypią te partie? Czy ktoś wspomina jak to było wspaniale za AWS, albo KLD? Libertyni najlepiej wspominają chyba Millera (zwanego szabrownikiem ;-]) za obniżki fiskalne i Rakowskiego z Wilczkiem.
Pisząc sobie o polityce z oddalenia to może być fajne, romantyczne i miłe. Ale rzeczywistość jest inna. I jakoś chciałbym Ciebie przestrzec przed naciąganiem ludzi na to czego możesz potem żałować i się wstydzić.
To tak samo jakby namawiać ludzi na zakup złota, czy jakiś akcji. Do kogo potem będą mieli pretensję? Kto utraci wiarygodność? Czy możesz wziąć za to odpowiedzialność?
Już lepiej poświęcić ten czas na promocję własnej twórczości, czy pomoc komuś. Przynajmniej coś z tego będzie lepszego, niż kolejne rozgoryczenie po kilkunastu miesiącach.
Jeśli ktoś chciałby mnie targetować, to ja nie jestem za partiami. Jestem za rozwiązaniami, by polityka w końcu się odwaliła od ludzi. By była niewidzialna, a każdy miał wybór własnego działania i sposobu jego realizowania - szczególnie gospodarczo.

Pozdrawiam i życzę sukcesów.

thot22003 | 19 maja 2010, 00:30:55

Platforma mnie zawiodła, bo kreowala sie na partie ugodowa, inteligentow. a tusk w przeciwienstwie do kaczynskich taki mily i spokojny, ktory mysli zanim cos powie. dalam sie na to nabrac, podobnie jak niektorzy teraz. ale na kogos trzeba zaglosowac. platforma pokazala, ze nie potrafi sobie dac rady z rzadzeniem. na arenie zostal pis (inne partie maja za male poparcie i nie biore ich pod uwage). pis jednak cos robil... ale jak sie tak zastanowic nad tym wszystkim, to nie bedzie dobrze, dopoki sa w polsce uklady, dopoki mozna przekupic urzednika. prawo musi dzialac, musi byc egzekwowane. inaczej bedzie tak jak jest.
dlatego kaczynski mial racje mowiac o ZOMO. nadal zyja ci, ktorzy wtedy strzelali do robotnikow i po dzien dzisiejszy nie zostali osadzeni. a rozprawy sie ciagna latami. a jak juz kogos do paki wsadza, to tak jak rywin, nagle sie okazuje, ze wynajduja mu rozne choroby i przeciagaja w nieskonczonosc i odraczaja. TO JEST KPINA z wymiaru sprawiedliwosci. co wie rywin, ze boi sie mowic i milczy?

tłumacz j.ang. | 19 maja 2010, 22:07:26

Proste jak budowa cepa! Platforma wyrzuciła do kosza projekt ponieważ jak na liberałów przystał stwierdzili,że każdy obywatel musi troszczyć się o samego siebie! To wy o tym nie wiecie? Nie chcesz mieć zalanej posiadłości? To se wał wybuduj przed chałupą!

DODAJ KOMENTARZ: